Drogie Zawodniczki i Zawodnicy,
Tym razem na mnie wypadło podsumowanie ostatniej naszej imprezy (15/08/2010), tj. 6 Eliminacji NLC. W prawdzie minęło już kilka dni od niej, jednak temat jest na tyle świeży, że wypada wspomnieć w kilku słowach co działo się na torze w ostatnią niedzielę.
Na starcie pojawiło się 46 zawodników, którzy wypełnili nasze wszystkie 6 klas. Najliczniejszą standardowo stanowiła klasa RWD, gdzie aż 14 Zawodników zmagało się z czasem.
Pogoda, która nie oszczędzała ani Zawodników ani Kibiców obecnych na torze, bywała na tyle zmienna, że przez praktycznie cały czas trwania Imprezy nie można było w żadnej z klas przewidzieć w 100% ostatecznego rozmieszczenia Zawodników na „pudle”.
Począwszy od klasy pierwszej, w której 7 Zawodników walczyło o podium, w wyniku awarii samochodu Marcina „Jasnego” Jaśnikowskiego, klasę wygrał Szymon Rusin (Fiat 126p), sporą przewagą (~11 sek) nad drugim, Grześkiem Nowickim (Fiat 126p) i trzecim, Damianem Makuchowskim (Fiat 126p). Wyrazy uznania należą się Wiktorowi Różewiczowi, który zaczyna walczyć w klasie I, swoim „maluchem”, który pomimo trudności technicznych i problemów z utrzymaniem pojazdu na 4 kołach, szczęśliwie dotarł do mety.
Klasa druga, która w naszych przypuszczeniach jeszcze na kilka dni przed imprezą, miała być opuszczona i zapomnianą, zaskoczyła nas umiarkowaną frekwencją. Paweł Cybulski (Fiat 126p, swap) zajął I miejsce wyprzedzając Mariusza Kuźmę (Fiat Cinquecento) i Kudłatego (Fiat Cinquecento). Klasę drugą dopełniła kobieca ręka Oli Czuryło, która dzielnie walczyła w klasyfikacji klasowej i grupie kobiet, w której to, na tej eliminacji, była jedną z dwóch reprezentantek płci pięknej na naszych Zawodach.
Klasa trzecia, mi najbliższa, przyniosła po pierwszej pętli kilka nowych sytuacji. MiCar (Peugeot 106), niezaprzeczalny lider tej klasy, w wyniku błędu spadł na pozycję drugą, na korzyść Damiana Kaczorowskiego (Peugeot 106). Druga pętla, której towarzyszył umiarkowany deszcz, przeciągnęła szalę zwycięstwa na korzyść MiCar’a. Ostateczne wyniki plasowały się następująco: MiCar (05:53:16), Damian Kaczorowski (05:59:94) i Dominik Ner (Honda Civic, 06:01:40).
Klasa czwarta przyniosła największe zaskoczenie. Dotychczasowy lider, Łukasz Tomalik (Opel Astra GSi) w wyniku fars pogodowych, jakie przyniosła druga pętla, zakończył eliminację na drugiej pozycji, wyprzedzony przez Krystiana Strzelczyka (Renault Megane). Trzecią, mocną pozycję zajął Piotrek Baranowski (Renault Clio). Nowością w tej klasie był start Bartka Pająka samochodem z pucharu KIA, KIA ProCeed, który zajął 4 miejsce (z ogromnym niedosytem podium) – liczymy, że na następnej eliminacji poprawi swoje rezultaty.
Piąta klasa skumulowała największe natężenie radości, której nie mógł się oprzeć Tomek Śliwa, który swoją bandycką czarną Subaru Imprezą Type-R pod nieobecność lidera, „Brońskiego”, wywalczył pierwsze miejsce, tak przez niego wyczekiwane. Wyrazy uznania należą się również Darkowi Zawadzie (Audi S3), który to pomimo swojej krótkiej kariery (2 starty włącznie) w pucharze NLC, zagościł na podium, a wzrost jakości, czystości i techniki jazdy Darka widać z przejazdu na przejazd. Trzecie miejsce zajął Martyniak Marek, nietypowym autem jak na wyścigi torowe, Oplem Insignią.
Klasa RWD, klasa emocji, walki i adrenaliny. Wielki come-back w wykonaniu El-Sąsiada (320 E30), który zagarnął bezsprzecznie pierwszą pozycję klasy, wyprzedzając Jakuba Jurka (325 E36) i Karlsona (318 E30). Również należy tu wspomnieć o moim mentorze „jazdy RWD”, który pozwala mi od czasu do czasu zaszaleć swoją równie bandyckim jak i czarnym BMW, Bartku Pająku – naszym lokalnym Mr Hollywood – który ku uciesze licznie zgromadzonych i przemokniętych kibiców, zachwycił wszystkich swoimi długimi i efektownymi „bokami”. Serdecznie jestem mu wdzięczny, że zawsze możemy liczyć na „ekstremalny przejazd”, który zachwyci każdego. Podczas jego show, nie odstępował mu kroku Norbert Kamiński, startujący Toyotą Suprą, któremu również dziękujemy za „rozruszanie kibiców”. Ogromne brawa należą się Paulinie Czuchrze, która to na swój debiut w sportach samochodowych wybrała właśnie Niskie Łąki Cup. Startująca BMW Serii 5 Paulina, dzielnie walczyła z autem i czasem. Życzymy jej wszyscy dalszych udanych startów i praktyk na torze NLC.
Na zakończenie mogę tylko raz jeszcze podziękować WSZYSTKIM, którzy zaszczycili nas swoją obecnością, bo bez Was, ta impreza nie miałaby przyszłości ani sensu. Podziękować za wsparcie i zaufanie, którym nas darzycie, co motywuje nas do dalszej pracy i do dalszego rozwoju naszej imprezy.
Ostatnim słowem chciałbym zachęcić wszystkich Zawodników na najbliższą eliminację NLC, która odbędzie się 26 września 2010. Obiecuję, że będę walczyć z chmurami, żeby pogoda dopisała wszystkim równomiernie.